Drugi raz mam przyjemność obcować z zegarkiem marki Maserati. Marki motoryzacyjnej, której początki sięgają 1914 roku. Marki mającej na swoim koncie wiele sukcesów, a dziś budzącej emocje każdego miłośnika motoryzacji i nie tylko. Marki, która łączy nowoczesną technologię, sportowe osiągi, komfort i niepowtarzalną piękną włoską stylistykę.

Niedawno zajmowałem się eleganckim, ale i uniwersalnym modelem z naciągiem automatycznym. Dziś jest to czasomierz z tej samej eleganckiej i minimalistycznej linii Attrazione. Tym razem w wydaniu kwarcowym i z kopertą w kolorze różowego złota uzyskanym dzięki powłoce PVD.

 

O kopercie słów kilka

Koperta jest wykonana w tym samym stylu co poprzednik. Różnią się kolorem. Ta wersja przeznaczona jest dla miłośników złotego koloru czy samego złota. To dość duża grupa konsumentów, a pamiętać należy, że powłoka PVD jest bardzo trwała, mimo mniejszej grubości niż w wypadku klasycznego sposobu złocenia.

Tak jak w przypadku wersji automatic, do modelu, który dziś zaprezentujemy trudno mieć uwagi poza tymi, które są związane z gustem każdego z nas – czyli jak w przypadku każdego innego zegarka – spodoba się lub nie. Nasze Maserati ma wiele cech, dzięki którym może spodobać się wielu. Zaprojektowano go według klasycznej recepty na elegancki zegarek z dodatkiem walorów predestynujących do codziennego użytkowania. Dodatkowym walorem działającym dla jednych na plus, a dla innych na minus jest wspomniane złocenie. Ale oczywiście zegarek ten występuje również w klasycznym wydaniu ze stalową kopertą.

Jednak mimo, iż nie jestem zwolennikiem kopert w kolorze złota – to trzeba przyznać, że kompozycja jaka powstała w wyniku pomysłu Maserati jest bardzo udana i wygląda ciekawie, oraz spójnie.

Okrągła koperta ma 43 mm średnicy i zbudowana jest w taki sposób, by dawać wrażenie lekkości i filigranowości, a biorąc pod uwagę średnice 43 mm to nie łatwe zadanie. Zegarki mające elegancki charakter, poza subtelną elegancją muszą mieć możliwość dyskretnego chowania się pod mankietem. To, moim zdaniem, udało się tak samo jak w wersji z automatycznym naciągiem - mamy przecież do czynienia z niemal bliźniaczą kopertą. Luneta jest wąska, polerowana i ma lekko wklęsłą powierzchnię, co optycznie pomniejsza tworzony przez nią okrąg i jest jednym z zabiegów dających większe poczucie lekkości. Koperta także nie jest klasyczna, a ma kształt spodka. Taka metoda, jest dość często stosowanym zabiegiem by wizualnie wyszczuplić czasomierz. Dzięki temu powierzchnia boczna jest wąska w szczytowym obrysie średnicy, a czym bardziej kierujemy się ku dołowi średnica się zmniejsza. Wpływa to na wygodę użytkowania, ale też na odbiór całości. Nie zastosowano tu choć części pionowo ustawionej powierzchni, która byłaby jakby wizualnie bokiem koperty. Tutaj od samej lunety mamy zwężenie i wspomniany spodkowaty kształt.

Bok to połączenie najszerszej części lunety i początek, górnej części koperty. Na nadgarstku tak skonstruowana koperta, kiedy zegarek jest poprawnie zapięty, częściowo staje się jakby niewidoczna w dolnych partiach, a część widoczna daje wrażenie bardzo płaskiego zegarka. Oczywiście jego koperta fizycznie jest dość płaska, jednak uzyskanie wodoodporności do 100m musiało mieć choć pewny wpływ na jej wygląd. Uszy są średniej masywności – wypuszczone z koperty łagodnie, ale z zaznaczonym momentem gdzie jest ich początek. Tym bardziej, że mają pionowo ustawione boki a spodkowata koperta jest zaokrąglona i, jak pisałem, zwęża się – więc uszy muszą mieć wyraźne odcięcie – co całkiem dobrze wygląda także jako element stylistyczny. Górna powierzchnia ma jakby sfrezowaną i wklęsłą zewnętrzną krawędź nawiązująca do kształtu powierzchni lunety.

Kiedy patrzymy na zegarek od spodu ukazuje się nam zwężający kształt – a uszy, których boki jak napisałem są pionowe – muszą więc mocno odstawać – co powoduje, że zegarek przybiera w tej pozycji jakby lekko „krabowaty” kształt. Górna powierzchnia uszu jest szczotkowana, a poprzez wspomniane frezowanie całe uszy wydają się delikatniejsze niż są. Poza tym jednym szczotkowanym detalem cała koperta jest polerowana. Na godzinie 3-ciej jest standardowo umieszczona koronka. Wygodna w użyciu – znów – dzięki kształtowi koperty – od dołu istotnie odstaje, przez co bardzo wygodnie można nią operować. Jest wyprowadzona z wyraźnie zarysowanego tubusu. Jest zakręcana i sygnowana trójzębem.

 

Ten model jest kolejnym reprezentantem stonowanej i eleganckiej linii Attrazione. Elegancja podana jest w nowoczesny, zgodny z aktualnymi trendami sposób – czyli poprzez czasomierz o jednak dość istotnych wymiarach.

Dla wielu osób, szczególnie miłośników zegarków, typowo elegancki czasomierz to raczej maksymalnie 40 mm średnicy koperty, a nawet mniej. Jednak moda, w zasadzie w każdej branży związanej z tym co używamy czy też nosimy odciska swoje piętno. Na szczęście w Maserati projektanci poszli „z prądem” – ale nie przesadzono.

Opisywany zegarek mimo wszystko jest dyskretny i na pewno stonowany.

 

Minimalistyczna, ale efektowna tarcza

Poza opisywaną kopertą dużym plusem jest tarcza. Tarcza pozbawiona fajerwerków, ale nie taka całkiem zwyczajna. Długie, zajmujące chyba nawet więcej niż połowę promienia tarczy indeksy są wąskie, nakładane i oczywiście w kolorze różowego złota. 6, 9 i 12 dla wyróżnienia są podwójne, ale 6 jest częściowo „zjedzony” przez okienko datownika wskazującego dzień miesiąca na białym tle w ramce w kolorze indeksów. Indeks godziny 3-ciej zastąpiono umieszczonym w tym miejscu logo i nazwą firmy.

Równo na miejscu indeksu jest nakładany składający się z pojedynczych polerowanych liter napis Maserati, a nad nim dumnie połyskuje trójząb. Poza tymi elementami na tarczy mamy jeszcze nadrukowane bardzo subtelne indeksy minutowe, napis Swiss Made na dole i oczywiście wskazówki. Proste, wąskie dopasowane kolorystycznie do koperty i indeksów. Minutowa mogłaby być odrobinę dłuższa, choć jej wskazania na tle mocno wydłużonych indeksów są wystarczająco precyzyjne.

No i sekundnik. On sięga aż do samych indeksów minutowych, czyli niemal do krawędzi tarczy. I to było by na tyle, gdyby nie motyw przewodni cyferblatu.

Jest nim wzór nawiązujący do rowków w analogowej płycie audio. Rowków mocno powiększonych, wyraźnie widocznych, ale dzięki temu udało się uzyskać element stylistyczny, zdobienie, które jest widoczne na pierwszy rzut oka, a jednocześnie nie przytłacza i nie jest efekciarskie, a raczej efektowne. Szczególnie w testowanej wersji - bo tarcza jest w bardzo ciekawym kolorze. To odcień granatowego, ale zależnie od kąta padania światła i jego rodzaju czasem to taki szaro-granatowy odcień a czasem prawie atramentowy.

Ten kolor obejmowany lunetą różowo-złotą z takimi wskazówkami i indeksami prezentuje się bardzo atrakcyjnie. Patrzenie na ten zegarek sprawia przyjemność a o to przecież chodzi.

 

Dekiel z trójzębem i elegancki pasek

W odróżnieniu od wersji automatic, dekiel jest pełny. Stalowy, polerowany i wkręcany. Nie zabrakło na nim poza podstawowymi informacjami nazwy firmy i oczywiście trójzębu. Z jednej strony można napisać, że „wszechobecnego”, bo jest na tarczy, koronce zapięciu od paska i deklu – ale nie ma przesytu. To świetne moim zdaniem logo, dobrze się kojarzące i atrakcyjnie wyglądające. Co najważniejsze – nie wymyślone na kolanie, ad hoc, a mające wieloletnią i chlubną tradycję.

Pasek ma kolor szaro granatowy. Jest skórzany, szyty, ale jego matowo gładka powierzchnią jest powłoka przypominająca jakby gumę, co ma zapewne korzystny wpływ na trwałość i odporność paska. Zapinany jest na klasyczną klamrę z pinem i wspomnianym wcześniej logo Maserati w postaci trójzębu. Nad tarczą mamy szkło z szafirowa powłoką.

 

A na koniec dodatek biżuteryjny, czyli bransoleta męska Maserati

Tak jak w przypadku modelu z automatycznym naciągiem i tutaj firma oferuje różne dodatkowe elementy biżuteryjne. Wraz z tym czasomierzem trafiła do mnie bransoletka. Wykonana w nowoczesnym stylu, z magnetycznym, ale pewnym zapięciem. Bransoleta wykonana jest z plecionych rzemyków w granatowym kolorze pasującym doskonale to tarczy zegarka, i z częścią stalową z powłoka PVD w kolorze różowego złota.

Część metalowa jest lekko zagiętym walcem o długości około 3,5 cm. Zakończony jest on z obu stron pogrubionymi elementami o polerowanej, gładkiej powierzchni. Część główna, wewnętrzna, jest jakby karbowana. Wygląda to jak zespolone ze sobą obłe pierścienie ustawione w rzędzie, ale od zewnętrznej części z wyprowadzona płaską powierzchnią, na której umieszczono wygrawerowany napis Maserati.

Jeśli ktoś lubi męską biżuterię – to ta bransoleta jest elegancka i stonowana.

Wykonana na wysokim poziomie, a nobliwa szlachetna marka, która ją firmuje jest oczywistą wartością dodaną.

Podsumowanie

Maserati jako producent czasomierzy może budzić pewne kontrowersje jako nowicjusz w branży zegarkowej, szczególnie wśród zegarkomaniaków. Plusem jest stonowana stylistyka, przeznaczenie do eleganckich strojów, ale dzięki podwyższonej wodoodporności, większym rozmiarom, także i do nieformalnych strojów na co dzień. Miłośnik zegarków nie odtrąci go, bo jest dobrze wykonany, ma całkiem udany projekt pod kątem stylistyki. Miłośnik marki Maserati będzie zachwycony, tym bardziej, że ma do dyspozycji nie tylko zegarek, ale i inne dodatki takie jak wspomniana bransoleta.

Taki czasomierz to wydatek katalogowo 1650 zł.
Akcesoria: Bransoletka Maserati - 410 ZŁ